Piątek 13.06.2014r.
Po szkole zaplanowałyśmy sobie biwak u Stefci. Byłam ja, Stefka, Wiesia i Henryka :) Jednak ona pojechała, ale o tym później....
Ze szkoły wróciłyśmy ok. godziny 15.30. W Stefki domu weszliśmy na laptop i oglądaliśmy straszne sceny z horrorów. Po pierwszej scenie uciekłyśmy za łóżko i bałyśmy się pójść wyłączyć laptop. Stefa zadzwoniła po swoją siostrę cioteczną z sąsiedztwa i powiedziała, że by przyszła i wyłączyła laptop. [...] Później na rolkach jechałam ja i Stefi a Heńka i Wiesia na rowerach. Pojechałyśmy do Wiesławy. To była moja pierwsza taka długa podróżna rolkach, więc oczywiście się wywaliłam. Później jechałam trzymając się bagażnika od roweru Heńki. Jak już dojechałyśmy Wiesia poszła posprzątać w pokoju, ale tak na nic, bo zostałyśmy cały czas na dworze. Pojechałyśmy tam po to, bo siostra Wiesi dała jej rolki, ale nie dała. Po powrocie pojechałyśmy do sklepu po Chipsy i Tigery. W drodze powrotnej Heni wypadł Tiger i wszystko złożyła na mnie, bo wolałam pojechać do marketu niż do mniejszego sklepu. W sumie nie dziwię się, że to właśnie na mnie złożyła winę, bo tak jest zawsze... W domu Stefy okazało się, że 'bolał ją brzuch'. Jaasne.. Pewnie nawet nie miała pozwolenia zostać. Ale co tam. Jak mama Stefani zawiozła ją do domu, to oczywiście Stefa też pojechała. Ja z Henią huśtałyśmy się na huśtawce. Jak już przyjechały to poszłyśmy 'spać', a raczej oglądać na tablecie z 20 odcinków Idealnej Niani. O 3.00 w nocy malowałyśmy się i paznokcie. O 4.00 Oglądaliśmy horrory na laptopie. Gdzieś ok. 5.00 nad ranem czytałyśmy telegazetę w telewizorze. Rano mama Stefci zrobiła nam śniadanko. Później już tylko trzeba było wrócić do domu :)
Koniec.
Koniec.
Ja jestem Wiesia, a nie Henia Władka.
OdpowiedzUsuńWiem, ale Heńka też tam była. Przynajmniej przec chwilę
Usuń